Poland
Prawo życia
Na początku samego początku w bezgranicznej nicości, we wrzącej ciemności, pulsując pojawia się życie. Ziarno światła wypromieniowuje, rozchodzi się w przestrzeni, światłem wypełnia dotąd cichy szum. Pojawia się nadzieja, w którego źródle stoi On, Ojciec Wszystkiego.
Stąd bierze początek istnienie, to, które prawdopodobnie nigdy nie będzie miało końca, to które pozwali mi też na to, że potrafię zrozumieć Go, i choć w części zrozumieć jego tożsamość. Nie istnieją dokładne słowa na opisanie tego zjawiska, jego cech, jego wewnętrznej właściwości. Jeżeli choć trochę chciałbym opisać: silny, doskonały, mądry, bezgraniczny, nieskończony, podstawowy, jednoznaczny.
I już rozprzestrzenia się dalej, porywa w wielką niebieskość, tak jakby każda ciemna niebieskość oczekiwała tego by wnikł w nią, i z tego wypromieniuje źródło każdego istnienia, jest świetlistym nosicielem ziarna, on Stwórczy Bóg.
Kiedy powstało źródło, stworzony został raj, to miejsce, które poza Ojcem było miejscem początku. Nie ziarno samo w sobie, lecz miejsce z którego wyruszyło życie. Wszędzie studnie źródła, które rozlewa, rozsypuje z siebie płynne życie i jego nośniki połączone łańcuchowo, w ciągłości, zorganizowane, choć wydawać by się mogło, że niepochamowane, nieokiełznane.
Pragnieniem każdego źródła ducha jest istnienie, objęcie całego wszechświata, który jemu dał Bóg-Ojciec jako teren jego życia. Wśróg wyproniowujących są też tacy, którzy są strażnikami, twórcami dalszych światów.
Sprawą Ojca jest wypromieniowywanie, rozpoczęcie procesu, energii życia, a bezustannym wypromieniowywaniem zdolnych do istnienia światów, pozwala istnieniu wszechświata. Twórcy też są z Niego. Strażnicy Raju, jego obsługujący, oraz inni działający też wywodzą się z Niego. Jest dużo, bardzo dużo tych którzy pomagają, pielęgnują, utrzymują w ruchu istnienie, a jeszcze więcej jest tych, którzy dlatego wyruszają od studni Źródła by rozkoszować się istnieniem, i nie mniej by poznać istnienie.
W miarę jak oddalamy się od Źródła, tworzą się coraz to inne, mniejsze lub większe światy, które mają swoje nazwy, liczbę, opiekuna oraz mieszkańców, czyli tych, którzy będą cieszyć się nimi. Każdy układ ma swego Pana, ma tego, który o wszytkim wie, oraz tego który wszystko obserwuje. Każdy uważa na każdego, każdy uważa na przestrzeń życia, chociaż wtedy już nie każdy pamięta skąd przyszedł i dlaczego tu jest.
W dużej oddali od Źródła, ale opierając się na jego pokarmie, Dwoje stworzy Jedno, taki wszechświat, w którym wszelkie życie dalej wijące się, kręcące się, biegnące, i istniejące. Zadaniem Dwojga jest stworzenie Przestrzeni, placu zabaw, na którym życie może istnieć. Ich zadaniem jest danie możliwości i wolności.
Daleko w głębi przestrzeni znajdujemy nowe podsystemy, uważających na nie stróży świadomości, porządku, harmonii, która jest we wszystkim. Podstawą działania wszechświatów jest harmonia, ta harmonia, której częstotliwość utrzymuje życie, od której Jedność pozostaje w ruchu.
Z najmniejszych jednostek przestrzeni formuje się gwiazda, wokół której błąkając się krąży planeta. Na niej żyjemy my, ludzie, na tej zwanej Ziemią.
Wszystko ze wszystkim jest w połączeniu. Źródło wie o wszystkich światach, tak jak wszystkie gwiazdy wiedzą o wszystkich wyższych świadomościach, o stróżach ale też i o Źródle. Wszystko jest ze wszystkim w Jedności.
Połaczenia ich są w swej stałej masie wieczne, ale w systemach systematycznie trwa obieg informacji, częstotliwości i kodów życia. Jest to bardzo rozprzestrzeniona sieć żył, artystycznie doskonale zbudowana sieć żył, bogato paradujące ciało istnienia.
Zawsze wszyscy o wszystkim wiedzą. Wszystko we wszystkim jest obecne, a wszystko jednocześnie w Teraźniejszości jest obecne. Istnienie jest jednoczesne.
Tajemnicą działania jest Siła, która pulsuje w sieci żył. Taka jak krew ludzka. Siła wywodzi się z jednego źródła, ale może przyjmować różne oblicza. Siła może pokazać różne twarze, ale i wtedy pochodzi z Jednego Źródła, i do tego źródła wróci z powrotem. Jest to układ, który jest samoutrzymujący się.
Siła nie krąży po swoich trasach dla samego krążenia; toczy się, bo toczyć się musi dla utrzymania życia, którego nadzorcami są Mózgi, intelekty kierujące układem, maszyny w świecie niematerialnym.
2. CZŁOWIEK
Do umiejscowienia życia w istnieniu, potrzebna jest metoda. Metoda, która pozwoli istnieniu tworzyć w życiu, oblec się w ciało. Dlatego stworzono człowieka, ciało, którego obieg krwi, mózg i osobiste Źródło, czyli poprzez serce jest kompetentny tworzyć powstające życie w strefach życia, powielonego z niezwykłą precyzją, z boską doskonałością.
Człowiek narodził się z wyższej woli, żeby istniało życie również w człowieku, nawet i na Ziemi. Dusze studni Źródła zaludniły Przestrzeń, tę do której miały sposób, miały już ciało.
Człowiek stał się koroną Stworzenia, doskonale odpowiadającą Ojcu Wszechrzeczy, w świecie materialnym. Do serca organizmu wplecione zostały drgania i siła Wszechrzeczy, oraz rozdzielony został w jego małym, choć doskonałym ciele proces życia.
Dostał przestrzeń życia, ciało, a w serce cząstkę przymierza, jak i samo życie. Wszystko to od swego Stwórcy z miłości, wolności i bez przymusu. Wszystko to co wypływa z niego staje się jego, ale tylko dotąd, dopóki nie popłynie z niego dalej przymierze. Tego utrzymać nie potrafi, jest słabym dla jego znoszenia, nosić go musi, bo to jest podstawa jego istnienia. Podstawa życia, tego by siła Boska mogła w nas się rozpłynąć, czym bierzemy coś, co jest naszym przeznaczeniem, naszymi możliwościami, pragnieniami, marzeniami i tym co inni nam zadecydują. W to niekiedy i Bóg się wtrąci.
W każdym ludzkim ciele mieszka dusza, ta dusza, która ubiera się w nasze ciało, jak w ubranie. Ubiera nasze ciało, by móc istnieć w przestrzeni życia, by móc oddychać powietrzem Ziemi, by mieć nos do wąchania, usta do smakowania, uszy do słyszenia śpiewu ptaków w sposób jak nikt inny, ponieważ każdy zmysł pozwala nam doświadczyć życia.
Tajemnica ciała jest ukryta, dusza może tylko ją badać. Genetyka, szyfrowanie, ukryta struktúra, boska zagadka, tajemnica. Nie sprawą człowieka podglądanie boskich tajemnic, ale możliwość życia jak Bóg.
Ciało jest nosicielem szyfrów, ukrytych w genetyce, która tak je ukrywa jak krwioobieg wszechświata nosi szaty systemu. Raz słychać ich głos, innym razem nie, ale one tam są, i tylko od nich zależy kiedy wydadzą dźwięk.
Tajemnica ciała może stać się życiem, potrzebny jest tylko impuls, a dusza może otrzymać nową możliwość.
Ludzie mają swój los, ten pisany i ten wybierany, taki o którym może według swego upodobania decydować przed przyjęciem ludzkiego ciała. Los ludzki jest pod obserwacją, i od czasu do czasu jest upominany.
Droga życia jest wybranym szeregiem programów dla uzyskania doświadczenia, dla rozwoju. Celem życia poznanie, poznanie tego od czego życie jest łatwiejszym do przeżycia. Tylko tyle. Poza tym zaś rozkosz. Rozkosz życia.
Nie istnieją dwie jednakowe dusze, ani dwie jednakowe drogi. To co wspólne, to tylko pochodzenie duszy i warunki istnienia. Nie są też jednakowe losy, siły, możliwości, ani też poznanie. Jedność ta zaś jest miriadami twarzy.
3. ROZWÓJ
Człowiek po przybyciu budzi się do świadomości. Konstatuje, że zmieniła się forma jego istnienia, ale droga, cel i los nie ulega zmianie. Inna jest sytuacja, droga ta sama. Nie zaczyna od samego początku, lecz kontynuuje tam, gdzie w poprzednim wcieleniu pozostawił.
DROGA jest względnie wieczna, i kiedyś każda dusza osiągnie cel. Każda dusza wypełnia swój los, ten los, który ze studni dusz wypromieniował. Każda dusza przybywa z Raju, i celem każdej duszy jest znalezienie własnej drogi, na której własnymi środkami musi podążać i dawać sobie radę.
Celem jest pewnego rodzaju rozwój, który może być wspomnieniem, lub katuszą. Dlatego istniejemy by podążać i wypełnić Przyczynę.
Narzędziem człowieka na Ziemi jest nauka, dla której holograficznym narządem jest świadomość. Świadomość nie jest materialna, nie znajduje się w materii, nie ma siedziby w mózgu. Wspomnienie może być w materii, głęboko w komórkach, ale świadomość nie. Formą świadomości jest magnetyzm, źródłem dusza. Dusza i jej holograficzne, magnetyczne pole jest świadomością. Inspirującym źródłem świadomości jest przymierze serca, frekwencja Harmonii napływającej z Wszechrzeczy. Podstawą świadomości jest pamięć duszy, jej pomocnikiem pamięć ciała, a katalizatorem ukryty szyfr genetyki.
Świadomość ludzka jest niezwykle złożona, dlatego też jest znacznym skarbem. Świadomość podnosi się wraz z nauką, z pamięcią, ze zdobywaniem wiadomości, z orientacją i ze zrozumieniem ludzkich mikrosystemów, z prostymi odpowiedziami podstawowych praw istnienia.
Narzędziem nauki jest uwaga, świadoma obserwacja, badanie duszy, analiza wszystkiego i odpowidzi na uczucia. Wszystko ma swoje dlaczego, wszystko ma swą przyczynę, i wszystko ma swe źródło.
Dusza i świadomość określa i ocenia rzeczyistość środkami uwagi. W ten sposób podąża drogą. Rozkłada i rozwiązuje szyfry. Posuwać się dalej wtedy może, kiedy zrozumiała sytuację. Sprawą człowieka jest badanie wszystkich „dlaczego", tych które jemu przynależą, dotąd, dopóki jego świadomość zdolna jest je przyjąć.
Rozwój jest ułatwiony, kiedy na wszystko jest odpowiedź. Wszystko przekazuje przyczynę, którą szukamy, różnica jest jedynie w stopniu szyfrowania. To, jak ktoś jest zdolny efektywnie rozwiązywać szyfry własnego życia zależy od przyniesionych zdolności oraz znajduje się stopniu zbudowanej świadomości w jego przestrzeni życiowej. Dusza zatem nie może zrobić tego, że przeżyje swoje istnienie w sposób „pusty", nie wykorzystując przywiezionych własnym wiadomości, gdyż budowanie świadomości jest zadaniem określonego etapu życia, jego ustawienia, utrzymywania przy życiu w czasie jego trwania jest naszym obowiązkiem.
Życie nie jest pracą. Życie jest łańcuchem działalności, w czasie których dusza napawa się otrzymaną od Stwórcy wolnością, wszechobecną bezgraniczną miłością oraz względnym oderwaniem się od Niego.
W czasie naszej drogi życia musimy sprostać charakterystycznym łaściwościom stworzonego świata. Zawsze adekwantnie do tego jak stworzony jest świat. Dusza jest zdolna przystosowywać się, podobnie i świadomość, ale wola, która z przymierza serca zdobywa siłę, znajduje się pod władzą świadomości, chociaż nie zawsze jest akceptowana.
Panowanie nad siłą jest pracą świadomości. Nieodpowiednie panowanie nad siłą prowadzi do utraty harmonii w ciele. Ten kto utraci zdolność kierowania siłą, utraci równowagę, a w ten sposób zdolny jest zamknąć w sobie napływające do serca przymierze na czas, aż znowu znajdzie harmonię, żeby nie otrzymać nowego impulsu, który mógłby go wytrącić z równowagi.
System sam się oszukuje, gdyż równowagę w kosmosie może znowu otrzymać tylko z cząstki przymierza, gdyż jest to jedyna istniejąca siła, która Istnieje.
W czasie zatrzymania się na drodze, pamięć świadomości, duszy, czy ciała tylko w nieznacznym stopniu może dać inspirację, jeżeli brak w systemie Przymierza. Człowiek bez przymierza stoi na straconej pozycji w życiu. Źródłem przymierza jest serce. Tak zostało to zbudowane.
Człowiek tak działa w Stworzeniu, że siłę źródła znajduje poprzez serce, i w danym mu ziemskim czasie, do czasu gdy nosi ziemską powłokę, użytkowuje ją z pomocą mądrości duszy, siłą świadomości, oraz znajdowanych w komórkach wspomnieniach.
Człowiek jest doskonały, dusza jest doskonała, Bóg i siła Źródła też są doskonałe. Przestrzen życia też jest doskonała. Tymczasem życie człowieka staje się niedoskonałe, jeżeli świadomość nie panuje nad wolą, jeżeli świadomość nie jest dosyć mocna by utrzymywać duszę na drodze życia.
Zadaniem duszy jest człowiek. Zawsze człowiek. Zdjąć noszonego przez siebie szyfru może dokonać tylko wtedy, gdy zostanie unicestwiony, ale tego żadna dusza nie życzy sobie przed upływem jej czasu. Zadanie duszy zawsze na niego czeka.
Droga losu jest cudowną powieścią przygodową, i każda dusza ma własną. Rozwój jest względny. Dusza w czasie swojej drogi przemierza różne światy. W każdym świecie są sytuacje, w każdej sytuacji szyfry. Każdy szyfr potrzebny jest do dalszego poruszania się. Jeżeli jakiś szyfr wypadnie, dusza ugrzęźnie. Uwięziona dusza dotąd ogląda ten świat i jego wszystkie powtarzające się sytuacje, aż nie znajdzie rozwiązanie szyfru, dopóki nie znajdzie własnego klucza do drzwi, którymi może przejść do następnego świata i kontynuować swój los. Dusza po przejściu światów z ich szyframi wraca do Źródła.
4. PRZYCZYNY
Przyczyną tworzenia jest doświadczenie istnienia. Dlatego istniejemy, żeby doświadczyć jakim ono jest.
Na początku Tworzenia nie ma principium albo-albo, jest tylko jedność, jedna przyczyna, jedyny cel, jednoznaczność. Człowiek jest głównym uprzywilejowanym i jego wykonawcą, choć nie wyłącznym. W ten sposób celem człowieka jest też doświadczenie istnienia, nawet wtedy też, jeśli w międzyczasie wykonuje swoje zadanie.
Życie nie jest zadaniem, lecz warunkiem, możliwością, z której musi korzystać, gdyż nic innego nie może zrobić. Nie można nie przeżyć życia, gdyż zawsze żyjemy, gdyż nic by nie było.
Bóg wpłynął w bezkresną pustą przestrzeń, przeoruje ją siłą, przenika pragnieniem, zapładnia pustkę. On jest Życiem. On jest źródłem wszelkiego życia, ziarnem istnienia, On sam jeden.
5. WPRAWIAJĄCY W RUCH
Na każdej ścieżce istnienia stoją strażnicy. Każdą bramę strzeże stróż, każda brama ma swe klucze. Ich zadaniem ochrona. Mają bronić ˝swiaty by utrzymać porządek. Nigdy nie walczą, ich zadaniem jest utrzymanie harmonii po obu stronach bramy.
Każda władza opiera się na harmonii przymierza, dlatego też klucz tylko tym otwiera zamek, w kim pulsuje harmonia przymierza. Stróże bram tylko wtedy otwierają bramę, gdy w pragnącej dalej iść duszy dźwięczy w sercu przymierze, które otwiera bramę.
W Tworzeniu wszystko jest względne, a jednocześnie jednoznaczne.
Utrzymanie porządku jest ważne. Wyższą zasadą porządku jest przymierze. Jeżeli nie ma porządku, nie można doświadczyć również przymierza. Podstawą porządku jest harmonia.
Nakładające się na siebie częstotliwości tworzą proces, którego naruszyć nie wolno. Przymierze nie powstaje z samej harmonii, to tylko porządek jest zdolny do uczynienia go takim.
Brak harmonii rodzi nieporządek, brak porządku powoduje brak cząstki przymierza. Tam gdzie brak przymierza, tam pamięć Boga jest też w zaniku.
Poza stróżami są obsługujący. Oni są tymi, którzy pompują Siłę w światy. Od nich zależy, ile siły będzie w danej przestrzeni. Oni są motorami wszechświatów, źródłami siły, silniejszymi od sił nasilniejszych dusz.
Jeżeli jakiś świat jest chory, wtedy błąd leży po stronie obsługujących. Jeżeli jakiś świat kwitnie, obsługujący działają dobrze. Życie wszędzie jest wesołe, ponieważ wszędzie częstotliwość przymierza śpiewa w ciałach.
Władza wtedy się rodzi, kiedy świadomość szuka sobie Siłę. Sprawowanie władzy rodzi walkę, gdyż tym co zabierzemy, tworzymy jednocześnie odbity obraz w lustrze.
Stróże i obsługujący nie są władzą, gdyż nic nie jest w samym sobie władzą w Tworzeniu, tylko istnienie, bycie, swobodne pulsowanie. Istnieją duże i mniejsze siły, skoncentrowane i mniej spójne, ale pierwotnie nie ma władzy.
Przywódcy światów, królowie nie są władzą, lecz zrodzeni na Ziemię wprawiającymi w ruch. Są nosicielami szyfrów, odtworzonymi dla ziemskiego świata obsługującymi.
W fizycznych przestrzeniach ludzie są wprawiającymi w ruch życie. Ci ludzie, którzy są zdolni by do ich serc wpływało przymierze, zdolni są tę siłę swoją wolą obrócić na podtrzymanie i rozwój życia.
Stwórca, obsługujący, stróże bram oraz sami ludzie razem obsługują stworzenie. Jeżeli jeden popełnia błąd, oddziaływuje to i na innych. Oni razem tworzą harmonię tworzenia, i to jest chwałą Boga.
Tłumaczenia z języka węgierskiego dokonał: Kaźmierczak Ryszard
| Következő > |
|---|


